

Grażyna Stasiak Elsouri
Z ogromnym smutkiem informujemy, że nasza kochana Grażynka odeszła po wielu latach walki, ogromnego bólu i niewyobrażalnych doświadczeń związanych z chorobą nowotworową.
W ostatnim czasie bardzo cierpiała, a mimo to do samego końca pozostała niezwykle dzielna i pełna ciepła. Dziś wierzymy, że jest już w lepszym, spokojnym miejscu, wolna od bólu.
Grażynka była osobą o wielkim sercu – kochającą mamą, żoną i wyjątkowym człowiekiem. Jej siła, determinacja i dobro pozostaną z nami na zawsze.
Z ogromnym smutkiem informujemy, że nasza kochana Grażynka odeszła po wielu latach walki, ogromnego bólu i niewyobrażalnych doświadczeń związanych z chorobą nowotworową.
W ostatnim czasie bardzo cierpiała, a mimo to do samego końca pozostała niezwykle dzielna i pełna ciepła. Dziś wierzymy, że jest już w lepszym, spokojnym miejscu, wolna od bólu.
Grażynka była osobą o wielkim sercu – kochającą mamą, żoną i wyjątkowym człowiekiem. Jej siła, determinacja i dobro pozostaną z nami na zawsze.
Mama dwóch malutkich synków walczy o życie! Grażyna latami walczyła o to, by zostać mamą… Kiedy w końcu się udało, usłyszała druzgocące wieści – RAK… Nowotwór jest wyjątkowo agresywny i nie reaguje na chemię… Cała rodzina walczy o życie Grażynki i prosi o pomoc, by ją ratować! Rak postępuje wyjątkowo agresywnie, trzeba działać NATYCHMIAST – prosimy o pomoc, by ratować życie!
Grażynka jest moją ukochaną i jedyną siostrą. Ma 34 lata i dwoje malutkich dzieci, chłopcy mają 4 i niespełna 2 latka. Jest osobą bardzo rodzinną, ciepłą, empatyczną. Jeśli ktoś jest w potrzebie, zawsze stara się pomóc, jak tylko może. Dziś znalazła się w sytuacji, kiedy to sama potrzebuje pomocy, bo od tego zależy jej życie…


Wczoraj Grażynka zaczęła przyjmować inną niż dotychczas chemioterapię oraz immunoterapię. Połączenie tych dwóch terapii ma za zadanie zatrzymać przerzuty. Jednak patrząc na to, jak zastraszająco szybko postępuje choroba, wiemy już, że to może być niewystarczające…
Jesteśmy w bliskim kontakcie z kilkoma innymi klinikami. Są to kliniki oferujące wspomnianą wyżej terapię komórkami dendrytycznymi oraz terapię peptydami nowotworowymi i dodatkowo terapię komórkami „zabójcami” indukowanymi cytokinami (Cytokine-Induced Killer – CIK). Na dniach będzie podjęta decyzja co do dalszego leczenia. Czas się kończy, my po prostu go nie mamy…
Niestety, koszty leczenia wzrastają, dlatego jeszcze mocniej prosimy was o wsparcie! Grażynka pokłada ogromną nadzieję w połączeniu tych wszystkich opcji leczniczych i walczy jak lwica, aby dzieci nie straciły mamy…
Prosimy, pomóż jej uzbierać brakującą kwotę. Daj nadzieję na życie! Nie pozwól, by dzieci znały ją tylko ze zdjęcia… Błagamy o pomoc!
Siostra Grażynki z rodziną


